Mówią, że szef jest okropny, że za mało zarabiają, że chłopak/dziewczyna nie nadaje się do normalnego związku, że nie podoba im się miejsce/ kraj, w którym mieszkają, że studia są nieciekawe i nierozwojowe, że system prowizyjny jest do bani. I tak ciągle coś. To wygląda jak jakaś rozrywka towarzyska. Spotkać się ze znajomymi i ponarzekać na okrutny los. Później powrót do znienawidzonej rzeczywistości. I tak bez zmian trwać w niej nie wiadomo jak długo i po co. A sukces czai się za rogiem.

Dlaczego osoby, które narzekają są  głuche i ślepe na znaki wskazujące drogę do zmiany? Czego się boją? Co musi się wydarzyć, żeby piłeczka myśli przeskoczyła na dobrą stronę mocy? Zastanawiał się nad tym Richard Beckhard i wymyślił – wzór na prawdopodobieństwo wprowadzenia zmiany.  Magiczny przepis na sukces wygląda tak:

poziom niezadowolenia x wizja stanu pożądanego x pierwsze kroki > opór wobec zmiany

Wszystkie  wymienione czynniki muszą być na tyle silne, żeby pokonać opór przed zmianą. Pierwszy jest brak satysfakcji ze stanu obecnego. Nie potrzeba wielkiej filozofii, żeby zauważyć, że ten element duża liczba ludzi ma „zadbany”. Schody zaczynają się przy wizji. Bardzo rzadko zdarza się, żeby „etatowy narzekacz” miał wizje. Czym  zastąpić to, co budzi dyskomfort? Łatwiej jest szukać minusów niż tworzyć nową jakość.

A jak jest z pierwszymi krokami? Jeżeli jednak powstała wizja lepszego jutra, to trzeba zakasać rękawy i działać. No ale hola, hola, przecież to nie jest takie hop – siup. Zawsze znajdzie się jakieś „ale” i „bo”

„bo wszystkie pomysły są już zajęte”, „bo w Polsce się nie da”

Jakaś trudność, brak czegoś. Brak czasu, brak kasy, brak bogatych rodziców, brak wykształcenia i jeszcze wiele innych spraw. Trzeba się wysilić, żeby wejść na nowy lepszy poziom życia i sama myśl o zmianie powoduje jeszcze większe cierpienie niż samo niezadowolenie ze stanu obecnego.

Zamiast skupiać uwagę na negatywach, zastanów się nad swoim „jak mogę„? Jeżeli pamiętasz jeszcze lekcje matematyki, to zapewne wiesz, że mnożenie przez zero, zawsze daje wynik zero.

I matma nagle sprawdza się w życiu.

Zauważ, że jeżeli jakikolwiek z trzech czynnik wymienionych przez Beckharda nie będzie określony i zrealizowany, to nie ma szans na pokonanie strachu przed zmianą. Cały czas stoimy w punkcie wyjścia. A to nie jest już  wesołe. Więc co zrobić, żeby odnosić sukcesy i wprowadzać nowa jakość do życia?

Musisz zawsze wiedzieć czego tak naprawdę chcesz. Dlaczego to jest dla Ciebie takie ważne? Pomyśl o tym, że …

„Żaden wiatr nie jest pomyślny temu, który nie wie do którego portu płynie.”

Jak chcesz, żeby wyglądała Twoja przyszłość? Określ ją dokładnie. Co będziesz widzieć wokół siebie? Co będziesz słyszeć? Jakie odczucia będziesz mieć, kiedy zrealizujesz swoje plany?

Określ swoje pierwsze kroki w drodze do celu.

Przypomnij sobie, jak działa efekt kuli śnieżnej. Pierwsze działanie jest najważniejsze, bo umocni Ciebie w wierze, że możesz osiągnąć swój cel. Co możesz zrobić dla lepszej przyszłości w ciągu najbliższych 24 godzin? Sukces nie jest ślepy. On potrzebuje tylko Twoich instrukcji na temat miejsca, w którym ma się pojawić i zaplanowania pierwszych działań.