Do fizjoterapeuty latami przychodziło małżeństwo. Żona zawsze odpowiadała na wszystkie pytania w imieniu męża. Kiedyś fizjo poprosił, żeby mąż sam wypowiedział się o swoim stanie zdrowia. Po tej wizycie już  nigdy nie przyszli…

U cioci na imieninach wysoko postawiony komendant po 60 pije drineczka. Jego żona nad uchem brzęczy, że to tak nieładnie i że sam zainteresowany nigdy nie wie, kiedy powiedzieć dość… Mówi do niego „ojjj Michałku, Ty już nigdy nie dorośniesz, jak dziecko, jak dziecko”.

Tak sobie obserwuję różne relacje i się zastanawiam – skąd się w ludziach bierze pewność, że wiedzą lepiej – co jest dobre dla drugiego człowieka? Dlaczego niektóre osoby wolą, żeby ktoś decydował za nich?

Często bywamy tak pewni, że wiemy co dla drugiej osoby ważne i potrzebne, że zapominamy… zapytać.

Potrzeby zmieniają się  z upływem czasu, bo my się  zmieniamy. Aktualizujesz swoje potrzeby i rozumienie innych? Czy brniesz w schemacie sprzed X – lat? Bo „tak zawsze było”?

Twoje wyobrażenie o tym, czego Ona lub On chce od życia na ten moment – może być mocno nieaktualne. Zdarza  się też uznać, że to co dla Ciebie teraz jest najistotniejsze, musi być również na szczycie priorytetów innych. I to jest niezła  kupa… Bo myślisz, że działasz szlachetnie – a tak na serio tłamsisz kogoś swoimi potrzebami.

Lubię dostawać książki w prezencie. Taka fajna właśnie w moim domu jest.  Miłosz Brzeziński w “Głaskologii” zachęca do regularnego sprawdzania, jak aktualnie “umeblowany jest pokój”  drugiej osoby. Nie chodzi rzecz jasna o mieszkanie, ale o …

potrzeby, pragnienia, emocje, priorytety, troski, wartości

One raz na jakiś czas zmieniają się podobnie jak meble, czy kolory ścian w Twoim domu. Dobrze jest być na bieżąco z wyglądem pokoju Twojego przyjaciela, męża, żony, córki, taty, mamy czy przyjaciółki. Wiedzieć, co w danym momencie jest dla nich ważne, a co zeszło na dalszy plan. Jesteś?

Gdy potrafisz już nazwać najistotniejsze wartości, czy priorytety drugiej osoby, wcale nie oznacza to, że dobrze je rozumiesz

Dbać o dom dla mnie to gotować, dekorować, tworzyć atmosferę. Dla kogoś innego to sprzątać. Bez rozmowy o definicji dbania – nigdy się nie dogadamy, bo będziemy się kłócić o słowo – bez zrozumienia głębszego znaczenia.

Pod tymi samymi pojęciami można rozumieć wiele odbiegających od siebie spraw.

Zapytaj swoich najbliższych, co oznacza dla nich pojęcie dom, związek, troska, miłość…

Usłyszysz wiele różnych odpowiedzi. Może się zdziwisz, może ucieszysz a może zszokujesz. Nie wystarczy, że prześliźniesz się po powierzchni istotnych dla innych pojęć. Potrzebujesz zrozumieć, co za nimi stoi. Odkryć drugie, trzecie, a czasem nawet czwarte dno…